Po golu Torresa w 33. minucie Hiszpanie zdobyli drugie w historii mistrzostwo Europy
29 czerwca 2008
Hiszpanie po raz trzeci grali w finale Mistrzostw Europy ostatni raz 24 lata temu. Niemcy są w tej dziedzinie bardziej doświadczonym zespołem, bo w finale turnieju na starym kontynencie byli aż sześciokrotnie. Finał Niemcy - Hiszpania wielkim piłkarskim widowiskiem nie był, ale na brak emocji także nie mogliśmy narzekać.
Przed meczem było wiele hałasu o nic, czyli o Ballacka, który rzekomo miał być kontuzjowany, ale zagrał z powodzeniem całe spotkanie i był jednym z wyróżniających się niemieckich piłkarzy w tym meczu. Oprócz kapitana Niemiec kontuzjowany w meczu z Rosją był David Villa, ale on nie zagrał w finale.
Niemcy zaczęli z dużym animuszem i atakowali hiszpańską bramkę. Miroslav Klose starał się jak mógł, ale tego dnia nie mógł za wiele. Niemiecka obrona, była wysoko postawiona i dobrze broniła dostępu do własnej bramki. Dopiero w 14. minucie Christoph Metzelder strzelał na bramkę Lehmanna.
Hiszpanie powoli się budzili i coraz śmielej atakowali przeciwników. Fernando Torres ładnym strzałem trafił w słupek, a później jeszcze z dystansu strzelał Joan Capdevila. W 31. minucie znów Lehmann uratował swój zespół i obronił strzał Cesca Fabregasa.
W 33. minucie mecz mógłby się zakończyć, bo zobaczyliśmy jedyną bramkę finałowego meczu Mistrzostw Europy. Bramkę zdobytą przez Torresa, który wyprzedził Lahma, oklaskiwała para królewska Zofia i Juan Carlos. Trudno mieć pretensje do Lehmanna, który wyszedł z bramki i rzucił się pod nogi Torresa, ale ten przerzucił piłkę nad nim i strzelił w światło bramki. Zawaliła niemiecka obrona.
W drugiej połowie meczy Hiszpanie od pierwszych minut kontrolowali przebieg spotkanai, sporadycznie atakowali, ale przede wszystkim rozsądnie szanowali piłkę. Niemcy byli coraz bardziej nerwowi, a Michael Ballack dwoił się i troił, aby z jedej strony zagrozić bramce rywali, a z drguje odpierać ich ataki.
Napięcie było widać na twarzach zawodników i ich poczynaniach na boisku. W 64. minucie Silva i Podolski zetknęli się głowami wyrzucając przy tym kilkanaście słów, z pewnością nie do powtórzenia. Natomiast powtórki wykazały, że Silva uderzył Lukasa Podolskieg, ale sędzia nie pokazał nawet żółtego kartonika po takim zachwianiu.
Hiszpanie nie rezygnowali ze strzelenia drugiej bramki i ciągle próbowali atakować na bramkę rywali, ale nie udało im sie strzekić gola.
Niemieccy piłkarze z jednej strony bardzo chcieli zdobyć gola, ale z drugiej w tym meczu nic im się nie udawało i wyglądali na bardzo zmęczonych i do końca meczu nie zdołali zdobyć upragnionej bramki.
Niemcy - Hiszpania 0:1 (0:1)
Bramka: Fernando Torres (33)
Żółte kartki: Michael Ballack (Niemcy), Iker Casillas (Hiszpania).
Niemcy: Jens Lehmann - Arne Friedrich, Per Mertesacker, Christoph Metzelder, Philipp Lahm (46. Marcell Jansen) - Bastian Schweinsteiger, Torsten Frings, Michael Ballack, Thomas Hitzlsperger (58. Kevin Kuranyi), Lukas Podolski - Miroslav Klose (79. Mario Gomez).
Hiszpania: Iker Casillas - Sergio Ramos, Carlos Puyol, Carlos Marchena, Joan Capdevila - Marcos Senna, Andres Iniesta, Xavi Hernandez, Cesc Fabregas (63. Xabi Alonso), David Silva (66. Santi Cazorla) - Fernando Torres (78. Daniel Guiza).
- Aktualności
- Komentarze (0)