Howard Webb - archiwum meta tag

Mecz o nic, czyli o honor obecnych Mistrzów Europy… Grecja - Hiszpania 1:2

Przed meczem było już wiadomo, że obrońcy tytułu Grecy nie będą się już liczyć w dalszych rozgrywkach, ponieważ przegrali mecze z Rosją i Szwecją. Natomiast Hiszpanie awans do dalszej gry z pierwszego miejsca w grupie mieli już w garści po wcześniejszych wygranych.
Spotkanie obu drużyn nie było zbyt emocjonujące, ale można by je nazwać meczem towarzyskim. Na dwie minuty przed końcem meczu Daniel Guizy strzelił jedyną na tym turnieju bramkę dla reprezentacji Grecji. Należy dodać, że mecz sędziował nasz “ulubiony” sędzia na Euro - Howard Webb.

Grecja - Hiszpania 1:2

Bramki: 1:0 Angelos Charisteas (42), 1:1 Ruben De la Red (61), 1:2 Daniel Guiza (88).
Żółte kartki: Grecja - Georgios Karagounis, Angelos Basinas, Loukas Vintra. Hiszpania - Daniel Guiza, Alvaro Arbeloa.

Grecja: Antonios Nikopolidis - Loukas Vintra, Sotorios Kyrgiakos (63. Paraskevas Antzas), Traianos Dellas, Nikolaos Spyropoulos - Angelos Basinas, Konstantinos Katsouranis, Dimitrios Salpingidis (86. Stylianos Giannakopoulos), Georgios Karagounis (74. Alexandros Tziolis), Ioannis Amanatidis - Angelos Charisteas.
Hiszpania: Jose Reina - Alvaro Arbeloa, Juanito Guttierez, Raul Albiol, Fernando Navarro - Xabi Alonso, Ruben De la Red, Cesc Fabregas, Sergio Garcia, Andres Iniesta (58. Santi Cazorla) - Daniel Guiza.


Cały nasz misterny plan wziął w WEBB…. Austria - Polska (1:1)

Czyżby jednak pozostał nam mecz o honor? Bo w cuda chce  się wierzyć, nadzieję trzeba mieć, ale czy my wygramy z Chorwacją i czy Austria jest w stanie wygrać z Niemcami, którzy teraz także stoją pod murem?
Byliśmy bradzo blisko wygranej w naszym debiucie na mistrzostwach Europy, ale drugi debiutant na tej imprezie dał nam szkołę piłki. Teraz w Klagenfurcie 16 czerwca zagramy z Chorwatami, którzy awans już mają w garści po wygranej z reprezentacją Niemiec.
W porównaniu z pierwszym meczem nasz trener zmienił Golańskiego na Jopa, nie zagrał także kapitan naszej reprezentacji Maciej Żurawski, którego fantastycznie i po brazylijsku zastąpił Roger Guerreiro. Niestety Mariusz Jop w duecie z Jackiem Bąkiem wcale nie byli lepsi niż w spotkaniu z Niemcami. Żewłakow zagrał na skrzydle zamiast popełniającego fatalne błędy podczas naszego debiutu na Euro - Golańskiego.
Mecz zaczęliśmy gorzej niż źle. Przypominał raczej nasze spotkanie z Niemcami 2 lata temu na mundialu, czyli napór na bramkę Boruca i do tego: nie wiadomo o co chodzi, ktoś nam za karę kazał tutaj stać, dlaczego nie biegamy, skąd ich tylu się wzięło, dlaczego oni są tacy dobrzy? Drugi gospodarz Euro 2008 za wszelką cenę chciał strzelić bramkę Polakom, bo Austriacy wiedzieli, że w ten sposób będą mogli kontrolować grę i z pewnością wygrają spotkanie.
Na nasze szczęście mamy Artura Boruca, któremu za interwencje w tym spotkaniu powinniśmy postawić pomnik. Nasz reprezentacyjny bramkarz wygrywał pojedynki sam na sam z piłkarzami Austrii, bronił każdą piłkę i był najlepszym zawodnikiem w całym spotkaniu. Polacy nie potrafili wyjść z własnej połowy. Josef Hickersberger tak zmobilizował swoich piłkarzy, że grali jak natchnieni, a nasi reprezentanci wypadali blado w każdym pojedynku i w każdym miejscu na boisku oprócz naszego pola karnego, na którym rządził Boruc. Boruca nie potrafili pokonać ani Martin Harnik, ani Christoph Leitgeb, a także Umit Korkmaz. Po 20. minutach meczu ausrtiacy oddali siedem strzałów, a Polacy ani jednego. Ale wystarczyła jednak akcja z udziałem Smolarka, Saganowskiego i Rogera, aby polska publiczność odżyła. Roger dedykował bramkę nieżyjącemu ojcu.
Austriacy mieli przewagę i niewykorzystane sytuacje, a jak mawia nasz ulubiony komentator Szpakowski: “niewykorzystane sytuacje lubią się mścić”, i się zemściły w 30 minucie. Po tak naprawdę pierwszej składnej akcji Polaków Saganowski strzelił na bramkę, ale obrońca przyblokował jego strzał, na nasze szczęście piłka dotarła do Rogera, który przyłożył nogę i pochodzący z Brazylii piłkarz strzelił historycznego dla Polski gola!
Po przerwie i po bramce Rogera nasi piłkarze zaczęli grać dużo lepiej - nie chciałbym słyszeć co powiedział im trener. Z pewnością Artur Boruc dorzucił kilka “ciepłych słów” w stronę obrońców oraz reszty drużyny. Paweł Golański zmienił Jopa, a Żewłakow przeszedł do środka obrony. W 50. minucie Roger podał do Smolarka, ale strzał był za słaby aby zagrozić bramce Juergena Macho. Roger w tym meczu miał wiele pięknych podań i dryblingów. Cały zespół grał lepiej, a naszych kibiców znów było słychać na stadione. Polacy wreszcie atakowali i nawet Jacek Bąk mógł strzelić bramkę. W 68. minucie z rzutu wolnego Krzynówek pięknie strzelił, ale bramkarz rywali wybronił piłkę.
Austriacy coraz lepiej grali, bo nasi byli coraz bardziej zmęczeni, ale Roger starał się podrywać nasze ataki. Polscy kibice dziękowali mu ogromnymi brawami, kiedy schodził z boiska w 85. minucie i nie da się ukryć, że to dzięki niemu mieliśmy zwycięstwo w garści, ale…  w doliczonym czasie gry angielski sędzia Howard Webb (to nazwisko zapamiętamy na długo) podyktował rzut karny dla reprezentacji Austrii. Według sędziego Lewandowski faulował w polu karnym Erwina Hoffera ciągnąc za koszulkę i przewracając zawodnika. Jeszcze żółtą kartkę otrzymał Jacek Bąk, który nie wytrzymał napięcia i z pewnością powiedział arbitrowi kilka słów. Boruc musiał wyrzucić naszych piłkarzy z pola karnego, aby móc zacząć bronić karnego. Ivica Vastic ustawił piłkę na jedenastym metrze i niestety Boruc rzucił się w drugą stroną i mecz w ostatniej minucie rozpoczął się od nowa.
Na stadionie było dwóch Lechów prezydentów Polski: obecny - Lech Kaczyński oraz były - Lech Wałęsa, ale nawet ich obecność nie pomogła naszym piłkarzom i zostaje nam czekać na dwa cudy.

Austria - Polska (1:1)

Bramki: Roger Guerreiro (30), Ivica Vastic (90+3-karny).

Żółte kartki:
Umit Korkmaz, Sebastian Proedl (Austria), Marcin Wasilewski, Jacek Krzynówek, Jacek Bąk (Polska).

Austria: Juergen Macho - Gyorgy Garics, Sebastian Proedl, Martin Stranzl, Emanuel Pogatetz - Christoph Leitgeb, Rene Aufhauser (74. Juergen Saeumel), Andreas Ivanschitz (64. Ivica Vastic), Umit Korkmaz - Martin Harnik, Roland Linz (64. Roman Kienast).
Polska: Artur Boruc - Marcin Wasilewski, Jacek Bąk, Mariusz Jop (46. Paweł Golański), Michał Żewłakow - Euzebiusz Smolarek, Dariusz Dudka, Mariusz Lewandowski, Roger Guerreiro (85. Rafał Murawski), Jacek Krzynówek - Marek Saganowski (83. Wojciech Łobodziński).